-
czytaj więcej
Idy marcowe, podczas których został zabity Cezar, były tylko niewinną przepychanką w porównaniu z „Idami marcowymi” Clooney’a. Pozostawiają one człowieka wierzącego w ideały zdruzgotanym i pełnym przerażenia brudem świata polityki, tego zaś, który owe ideały już dawno zweryfikował z rzeczywistością, jedynie pełnego niesmaku. Jako że ta pierwsza grupa jest dość nieliczna, film George’a Clooneya raczej nie będzie odkryciem roku. Czyżby stary wyga nagle uwierzył, że świat pełen jest naiwnych młodzieńców wierzących w posłannictwo wszelkiej maści gubernatorów oraz prezydentów i zapragnął otworzyć im oczy?
Przykre to niewątpliwie, jednak przeciętny mieszkaniec kraju nad Wisłą świadomość intencji rządzących zyskuje w okolicach pierwszej klasy szkoły podstawowej. Myślę, że nad Atlantykiem dzieje się to jeszcze szybciej, stąd mało prawdopodobna wydaje się postać pełnego złudzeń i ideałów 30-latka grana, skądinąd fantastycznie, przez Ryan’a Gosling’a. Poznajemy go podczas prawyborczej kampanii w Ohio jako ambitnego rzecznika prasowego ...
-
czytaj więcej
"Róża" Smarzowskiego jest filmem porażającym. Niesamowite aktorstwo Agaty Kuleszy i Marcina Dorocińskiego, przy wspólpracy i wsparciu aktorów drugoplanowych nie pozwala oderwać wzroku od chwil pierwszych do ostatnich.
Jest to również dzieło kompletne, bo oprócz wspaniałych kreacji postaci, scenariusz i warstwa wizualna filmu nie obniżają bardzo wysokiego poziomu.
Dość skomplikowana historia w tuż powojennej Polsce od dawna była źródłem wielu ciekawych ekranowych historii. Tutaj dodatkowo wybrano bardzo ciekawa miejsce, które było "kotłem historii" i przecięciem szlaków paru kultur, również tych, które jeszcze nie tak dawno wcześniej walczayły przeciw sobie podczas wojny. Tym miejscem są Mazury.
Mimo łatwości w opisie fabuły, tak naprawdę nic nie odda emocji, jakie towarzyszą widzowi podczas seansu. Film hipnotyzuje i jednocześnie przeraża, fascynuje i odrzuca. Napewno nie jest to kino rozrywkowe, raczej porządna dawka szokui refleksji i kolejne niedowierzanie, że takie rzeczy mogły się zdarzyć na ...
-
W poniedziałkowy wieczór, w – jak zwykle na tę okazję - wypełnionej po brzegi sali Kina Kultura, odbyła się kolejna premiera filmu „Giuseppe w Warszawie” Stanisława Lenartowicza. Skoro kolejna, to dlaczego premiera? Otóż dlatego, że pierwszy pokaz filmu miał miejsce w roku ’64, jednak wyświetlony wówczas – owszem - ten sam, ale: nie taki sam film. Widzowie przybyli na premierę o 48 lat późniejszą, mieli okazję ujrzeć go w nowej, uzyskanej metodą cyfrowej rekonstrukcji, jakości.
To już kolejne, po Weselu, Barwach ochronnych czy Zaklętych rewirach odnowione tą metodą w ramach projektu KinoRP, dzieło kinematografii polskiej. Premiera zyskującego drugie życie filmu Lenartowicza to pierwszy tego typu pokaz w tym roku, ale widzowie mogą już odliczać tygodnie do następnych – w kolejce na zabieg cyfrowego liftingu oczekują: Nie lubię poniedziałku Chmielewskiego, Nikt nie woła i Paciorki jednego różańca Kutza, Miś Barei, Ucieczka z kina wolność Marczewskiego, Życie rodzinne Zanussiego, Przypadek Kieślowskiego, Szwadron ...
czytaj więcej
-
czytaj więcej
Nagroda 2011
reżyseria: Paula Markovitch
Pełnometrażowy debiut mieszkającej w Meksyku Pauli Markovitch. Film zalicza się jako obyczajowy, w którym dramat jednostki łączy się z manifestem przeciwko kultowi wojska i dyktatury.
Akcja filmu toczy się w latach 70. w faszystowskiej Argentynie. Jest to historia siedmioletniej dziewczynki, która skrywa tajemnicę, której wyjawienie może zagrozić bezpieczeństwu całej jej rodziny. Nie zdaje sobie jednak sprawy z powagi sytuacji, co zbudza w matce dziecka strach i panikę.
Dominują długi i wolne ujęcia, co powoduje wrażenie, że w filmie niewiele się dzieje. Ujęcia, często przedstawiające stonowane kolorystycznie krajobrazy, są dokładne i przemyślane. Zdjęcia nieraz są celowo nieostre, pojawiają się nagłe zbliżenia.
Bardzo ważną rolę odgrywa tu muzyka. Nie jest obojętna, tworzy klimat całego filmu. Nieraz obraz jawi się jako tło do muzyki. Ścieżka dźwiękowa często dominuje nad zdjęciami, mimo że przez cały film powtarza się jeden motyw muzyczny. Miejscami pojawia się znacząca i ...
-
„Chciwość” w dobie kryzysu – debiutancki film J.C. Chandora
„Chciwość” (Margin Call)
Scenariusz i reżyseria: J. C. Chandor
Zdjęcia: Frank G. DeMarco
Muzyka: Nathan Larson
Obsada aktorska: Kevin Spacey (Sam Rogers), Jeremy Irons (John Tuld), Demi Moore (Sarah Robertson), Paul Bettany (Will Emerson), Zachary Quinto (Peter Sullivan), Simon Baker (Jared Cohen), Stanley Tucci (Eric Dale) i inni.
Kraj i rok produkcji: USA 2011
„Chciwość” to dramat, który rozgrywa się w ciągu jednej doby. Scenariusz tego filmu został oparty w dużej mierze na faktach. Film nawiązuje do początków kryzysu finansowego z 2008 r., kiedy to upadł jeden z największych banków inwestycyjnych Lehman Brothers. Akcja toczy się w Nowym Jorku, na Wall Street, w jednej z dużych firm inwestycyjnych, sprzedającej m.in. pakiety papierów wartościowych. Pierwsza scena pokazuje zwolnienia pracowników, a raczej ich wyrzucanie na bruk. Jeden z nich, Eric Dale, zajmujący dotychczas kierownicze stanowisko w dziale ...
czytaj więcej
-
12. grudnia 2011 roku w warszawskim kinie Kultura odbył się uroczysty pokaz filmu "Barwy ochronne" (1976) Krzysztofa Zanussiego, w nowej, cyfrowej wersji.
Organizatorami pokazu byli: Stowarzyszenie Filmowców Polskich, Polski Instytut Sztuki Filmowej, Studio Filmowe Tor, twórcy projektu KinoRP oraz Kino Kultura. Rekonstrukcja obrazu "Barw ochronnych" to dzieło domu postprodukcyjnego The Chimney Pot, a rekonstrukcją dźwięku zajmował się Radosław Skłodowski.
Kolejne, z pozoru odkrywcze rozwiązania w kinie, takie jak filmy generacji 5D, są chwałą lub destrukcyjnym wpływem. Z jednej strony technika rozwija formę, a z drugiej potrafi zabić istotną problematykę i wymowę w filmu.
Działania Projektu KinoRP i PISF - Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej pokazują, że nowa sprawność techniczna może odświeżyć to, co dawne, a niekoniecznie nieaktualne.
12. grudnia w kinie Kultura miała miejsce premiera filmu "Barwy ochronne" Krzysztofa Zanussiego, po rekonstrukcji cyfrowej. To był ostatni pokaz w ramach projektu KinoRP w tym roku.
„Barwy ochronne” to jeden z najwybitniejszych ...
czytaj więcej
-
czytaj więcej
“Jan Paweł II. Szukałem Was …”
6 grudnia 2011 r.
Kino Atlantic
Premiera warszawska
JAN PAWEŁ II. SZUKAŁEM WAS ...
6 grudnia, w Mikołajki, twórcy dokumentalnego filmu „Jan Paweł II. Szukałem Was ...” podarowali Warszawiakom wspaniały prezent. Właśnie w ten mikołajkowy wieczór, w kinie Atlantic odbyła się warszawska premiera filmu. I fakt, że do niej doszło jest najważniejszy. Mniej istotne stają się przyczyny dla których Warszawiacy prawie przez rok nie mogli oglądać tego dokumentu. A przecież film trafił do kin w całej Polsce już 11 marca tego roku! I jak podali gospodarze wieczoru, obejrzało go już ponad 400 tys. widzów! Już od dawna dostępny jest na DVD. Czym podpadli Warszawiacy, że w naszym mieście możemy ten znakomity film oglądać dopiero teraz, pozostaje tajemnicą autorów i dystrybutorów...

Według twórców jest to największa produkcja w historii polskiego dokumentu i równocześnie największa światowa produkcja dokumentalna poświęcona Janowi ...
-
Trzeci dzień przeglądu twórczości Martina Scorsese w Kinie Kultura zaoferował przybyłym aż cztery filmowe możliwości do wyboru. Starsze produkcje przeplatały się z tymi całkiem nowymi.
Kolejny kinowy wieczór zainaugurowały „Ulice nędzy”, film z 1973 roku, z młodymi Robertem de Niro i Harveyem Kitelem w rolach głównych. To po tym filmie, w którym dał pokaz swoich aktorskich możliwości, de Niro zyskał światową sławę. Ci, którzy zdecydowali się na ten klasyk, musieli zrezygnować z rozpoczynającej się pół godziny później w sali kina „Świt” o prawie trzy dekady młodszej pozycji: „Gangów nowego Jorku”, tym razem z pierwszoplanowymi rolami młodszego pokolenia aktorów: Leonarda Dicaprio i Cameron Diaz. Jednak nic straconego, zaraz po „Ulicach nędzy” zaprezentowano widzom kolejny klasyk: „Alicja już tu nie mieszka”, z Ellen Burstyn w roli tytułowej (najszerszemu grono widzów dała się poznać dzięki elektryzującej roli matki w „Requiem dla snu”). Szczeg ...
czytaj więcej
-
W pierwszą, bezśnieżną sobotę grudnia, w mieszczącym się na Krakowskim Przedmieściu Kinie Kultura, rozpoczął się przegląd filmów Martina Scorsese. Zakładamy, że samego reżysera nie trzeba nikomu przedstawiać, więc przejdźmy do faktów związanych z przeglądem. Festiwal został zainaugurowany mocnym (i głośnym) uderzeniem: pokazem muzycznego dokumentu „Rolling Stones: w blasku świateł.”
Polscy widzowie mieli już okazję zetknąć się z tym zapisem koncertu, jaki zagrali Stonesi dla publiczności zgromadzonej w nowojorskim Beacon Theater. Niemniej jednak dla tych, którzy przegapili jego dystrybucję w 2008 roku, a także dla oddanych fanów Jaggera i reszty, możliwość ujrzenia na dużym ekranie tryskających energią - mimo słusznego wieku - muzyków stanowiła nie lada gratkę. Wzrok widzów przyciągał szczególnie frontman grupy, wykonujący niemożliwą do podrobienia serię hipnotycznych ruchów (przebój zespołu Maroon 5 – „Move like Jagger” nie wziął się przecież znikąd) oraz mający niezwykły kontakt z publicznością Keith Richards, skandalista o twarzy, z ...
czytaj więcej
-
czytaj więcej
Prosty melodramat. Ładna historia ze świetnym aktorstwem. To własnie dzięki kreacjom aktorskim "Jeden dzień" jest czymś więcej niż banalnym filmem o miłości.
Dwójka studentów z dwóch różnych biegunów społecznych. On: bogaty imprezowicz, próżny podrywacz. Ona - kujonka, grzeczna i nieco aspołeczna. Spotykają się pierwszy raz w wieczór po zakończeniu studiów. Parą zostaną dopiero kilkanaście lat później. W międzyczasie rozwija się między nimi bezcenna, choć wielokrotnie trudna relacja. Oboje nie mogą bez siebie żyć, bardzo długo nie dostrzegając, że pod przykryciem przyjaźni drzemie także inne uczucie, powoli dojrzewającej miłości.
Film ten nie zaskoczy skomplikowana fabułą, jednak prostota historii, piękno obrazu i autentyczność postaci tworzy ujmujący klimat tej produkcji, której warto poświęcić chwilę refleksji po wyjściu z kina.
Tekst: Julia Jeschke
Foto: materiały prasowe



-
Sympatycy żeglarstwa oraz miłośnicy filmu dokumentalnego w dniach 19-20 listopada mieli przyjemność uczestniczyć w wyjątkowym Przeglądzie Filmów Żeglarskich, który odbył się w warszawskim Kinie Wisła. W ciągu dwóch dni mogli zapoznać się z archiwalnymi filmami polskimi i zagranicznymi dotyczącymi ważnych wydarzeń w historii żeglarstwa.

Przegląd Filmów Żeglarskich to pierwsza od wielu lat impreza tego typu w Warszawie, która przyciągnęła wielu pasjonatów żeglarstwa i filmu i stała się doskonałą okazją do wyświetlenia dokumentów niewyświetlanych przez ostatnich kilkanaście lat.
Większość filmów składających się na program Przeglądu to dokumentalne filmy zrealizowane przez Telewizję Polską, które przybliżyły przybyłym legendy światowego żeglarstwa.
W czasie trzech części programu, nazwanych kolejno “Morze i wolność”, “Regaty” oraz “Człowiek i morze”, zaprezentowane zostały archiwalne polskie filmy o samotnym rejsie Leonida Teligi, słynnych bałtyckich wyprawach jachtu Generał Zaruski czy Zew Morza, legendarnym komendancie Daru Pomorza – Kpt. Konstantym Matyjewiczu-Maciejewiczu, 1. Kapitanie II ...
czytaj więcej
-
Jack Goes Boating
Jest to pełnometrażowy film Philipa Seymoura Hoffmana. Tego znakomitego aktora znamy z takich filmów, jak Capote, Happiness czy Synekdocha Nowy Jork. W swoim debiucie wciela się w tytułową rolę kierowcy limuzyny.
Scenariusz powstał na podstawie sztuki Boba Glaudiniego. Fabuła jest dość prosta i niezwykle przejmująca. Film opowiada historię dwóch par – wieloletniego rozpadającego się małżeństwa i dwójki samotników, którzy wspólnie dorastają do bycia w związku i odnajdują w sobie miłość.
Z jednej strony, rysuje się portret psychologiczny dwojga ludzi, którzy oszukują siebie nawzajem i wszystkie nieporozumienia tłumaczą tym, że takie jest już naturalne rozwinięcie wieloletniego związku. Są mistrzami w udawaniu, że nic się nie stało i za wszelka cenę starają się być szczęśliwi.

Z drugiej strony para, w której żadna ze stron nigdy nie budowała wcześniej poważnej relacji, oboje boją się zaangażowania i nie wiedzą, jak ze sobą być. Wiedzą ...
czytaj więcej
-
czytaj więcej
W poniedziałek 10. października w kinie Kultura miał miejsce premierowy pokaz kolejnego arcydzieła polskiej kinematografii poddanego rekonstrukcji cyfrowej. Eroica Andrzeja Munka z 1957 roku jest dziewiątym filmem odnowionym w ramach projektu Kino RP, prowadzonego przez Polski Instytut Sztuki Filmowej.
„Eroica” znaczy „bohaterska” i odnosi nas bezpośrednio do III Symfoni Es-dur Ludwika van Beethovena, napisanej dla Napoleona i traktującej o sprawach jego bohaterstwa. To dzieło muzyczne stało się bezpośrednią inspiracją dla całej kompozycji filmu. Podobnie jak symfonia, obraz miał się składać z trzech, luźno ze sobą związanych części. Tak się jednak nie stało, ponieważ reżyser uznał jedną z nich, a dokładnie ostanią, za niepasującą stylistycznie do reszty. I tak Eroica stała się Symfonią bohaterską w dwóch częściach: Scherzo Alla polacca i Ostinato lugubre.

Scherzo Alla polacca opowiada o poczynaniach lokalnego cwaniaka Dzidziusia w trakcie Powstania Warszawskiego. Bohatera poznajemy podczas formowania jednostki powstańczej na gruzach Warszawy. Początkowo Dzidziuś staje w szeregach ...
-
Młodzi filmowcy realizujący pomysły w Studio Munka dochodzą do głosu, prezentując swoje krótkie metraże. W poniedziałek 3 października w kinie „Kultura” miał miejsce pokaz najciekawszych filmów zrealizowanych w tym właśnie Studio, przy wsparciu Stowarzyszenia Filmowców Polskich.
Publiczność zobaczyła 5 filmów krótkometrażowych realizowanych w ramach trzech projektów: „30 minut”, „Pierwszy dokument” i „Młoda animacja”.
Pierwszym prezentowanym filmem była animacja „Na świętego Wincentego” S. Furmana. Wyryta szpilką na czarnym gipsie makabryczna potańcówka na cmentarzu zaskakuje podejściem do tematu śmierci. Przez cały czas trwania filmu obserwujemy tańczące zombie, upiory i trupy, którym przygrywa praska kapela.
Następnie zaprezentowano cztery krótkie metraże zrealizowane w ramach projektu „30 minut”.
Pierwszy, Wielkanoc Moniki Jordan-Młodzianowskiej, to portret psychologiczny kobiety w mieście, która nie chce wracać do rodziny na wsi. Jej decyzje są spowodowane traumatycznymi przeżyciami z rodzinnego domu (niestety w naszym kraju dość powszechnie występującymi tj. alkohol, brak ...
czytaj więcej
-
Asghar Farhadi, twórca dystrybuowanego w Polsce głośnego filmu Co wiesz o Elly? pokazuje, że stać go na jeszcze więcej. W swoim najnowszym filmie, uhonorowanym Złotym Niedźwiedziem podczas berlińskiego festiwalu, przedstawia historię, która - mimo, że trwa ponad dwie godziny - nie przestaje trzymać w napięciu. Co więcej, widz nie wyjdzie z sali do samego końca napisów, licząc w głębi serca, że reżyser wyjaśni lub choćby zasugeruje, jaki będzie finał historii.
Przez cały czas trwania filmu przyglądamy się dwóm irańskim rodzinom. Simin i Naader biorą rozwód, ponieważ kobieta pragnie opuścić kraj. Wyjeżdżać nie planuje jednak jej mąż, który z jednej strony nie chce stracić kontaktu z córką, z drugiej nie może zostawić chorego na Alzhaimera ojca bez opieki. Sytuacja zostaje zawieszona: Simin nie wyobraża sobie wyjazdu bez córki, a Naader musi zacząć dzielić czas nie tylko między pracę i Termeh, lecz także w pełnym wymiarze ...
czytaj więcej

