“Jan Paweł II. Szukałem Was …”
6 grudnia 2011 r.
Kino Atlantic
Premiera warszawska
JAN PAWEŁ II. SZUKAŁEM WAS ...
6 grudnia, w Mikołajki, twórcy dokumentalnego filmu „Jan Paweł II. Szukałem Was ...” podarowali Warszawiakom wspaniały prezent. Właśnie w ten mikołajkowy wieczór, w kinie Atlantic odbyła się warszawska premiera filmu. I fakt, że do niej doszło jest najważniejszy. Mniej istotne stają się przyczyny dla których Warszawiacy prawie przez rok nie mogli oglądać tego dokumentu. A przecież film trafił do kin w całej Polsce już 11 marca tego roku! I jak podali gospodarze wieczoru, obejrzało go już ponad 400 tys. widzów! Już od dawna dostępny jest na DVD. Czym podpadli Warszawiacy, że w naszym mieście możemy ten znakomity film oglądać dopiero teraz, pozostaje tajemnicą autorów i dystrybutorów...

Według twórców jest to największa produkcja w historii polskiego dokumentu i równocześnie największa światowa produkcja dokumentalna poświęcona Janowi Pawłowi II. W istocie, imponująca jest ilość miejsc, które odwiedzili twórcy, tak samo jak imponująca jest ilość, a co jeszcze ważniejsze „jakość” osób wypowiadających się do kamery. O tyle to nie dziwi, że Jan Paweł II był i jest jednym z tych gigantów, którzy odmieniają oblicze Ziemi, tej Ziemi. Jednak, sądząc po reakcjach, największe wrażenie na widzach robiły nie te sceny, w których Papież spotykał się z najważniejszymi osobami decydującymi o losach świata, a te, na których widać było garnących się do niego zwykłych ludzi, bez względu na ich narodowość, kolor skóry, pochodzenie, wiek, status społeczny, zdrowie, czy religię, którą wyznawali. To był fenomen! Jak mówi do kamery, komentując bardzo osobiste przeżycie Joaquín Navarro-Valls - dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej w latach 1984-2006 – to jest świętość!
Właściwie żaden opis nie odda wrażeń i emocji z oglądania tego filmu. Ten dokument należy po prostu zobaczyć.
Nie pozostaje nic innego tylko bardzo, bardzo serdecznie podziękować twórcom, a głównie: pomysłodawcy i Narratorowi – Krzysztofowi Ziemcowi; producentom - Tadeuszowi Lampce i Stanisławowi Szymańskiemu; współscenarzyście Mariuszowi Wituskiemu; ale przede wszystkim panom: Jarosławowi Szmidtowi – człowiekowi orkiestrze (scenariusz, reżyseria i zdjęcia) oraz Michałowi Lorencowi – autorowi wspaniałej muzyki. Całość zmontował Konrad Styczeń.
Ten film można oglądać o każdej porze roku ale szczególnie teraz, w okresie przedświątecznym, warto znaleźć na niego chwilę czasu. Miarą sukcesu twórców jest fakt, że na koniec, gdy już zapalają się światła, wszyscy patrzą ze zdumieniem na zegarki i konstatują fakt, że upłynęło już półtorej godziny. A chciałoby się jeszcze!
Tekst: Krzysztof Stopczyk
Foto: Materiały prasowe
