Asghar Farhadi, twórca dystrybuowanego w Polsce głośnego filmu Co wiesz o Elly? pokazuje, że stać go na jeszcze więcej. W swoim najnowszym filmie, uhonorowanym Złotym Niedźwiedziem podczas berlińskiego festiwalu, przedstawia historię, która - mimo, że trwa ponad dwie godziny - nie przestaje trzymać w napięciu. Co więcej, widz nie wyjdzie z sali do samego końca napisów, licząc w głębi serca, że reżyser wyjaśni lub choćby zasugeruje, jaki będzie finał historii.
Przez cały czas trwania filmu przyglądamy się dwóm irańskim rodzinom. Simin i Naader biorą rozwód, ponieważ kobieta pragnie opuścić kraj. Wyjeżdżać nie planuje jednak jej mąż, który z jednej strony nie chce stracić kontaktu z córką, z drugiej nie może zostawić chorego na Alzhaimera ojca bez opieki. Sytuacja zostaje zawieszona: Simin nie wyobraża sobie wyjazdu bez córki, a Naader musi zacząć dzielić czas nie tylko między pracę i Termeh, lecz także w pełnym wymiarze opiekować się ojcem. Przez nadmiar obowiązków doba Naadera zaczyna się niebezpiecznie kurczyć i wkrótce nie pozostaje mu nic innego jak zatrudnić osobę do zajmowania się chorym. Tak trafia na Razieh, która w tajemnicy przed mężem rozpoczyna opiekę nad niedołężnym ojcem. Od tego momentu relacje rodziny Naadera i Raziehy połączą się i stworzą dość nieoczekiwany bieg wydarzeń.

Farhadi w swoim najnowszym filmie przygląda się każdemu bohaterowi z osobna. Obserwuje reakcje, rejestruje znaczenia i pokazuje jak bardzo relatywny jest człowiek epoki postmodernistycznej. Czyny i słowa zależą od interesu i sytuacji. Fakty można naciągać, czy to podczas przesłuchania, czy podczas zwykłej codziennej rozmowy. Ideałów nie ma i nikt już nic nie robi w imię sprawiedliwości, uczciwości czy wiary.
W filmie nie ma postaci czarnych i białych. Wszyscy są tak samo szarzy, a piękne gesty mieszają się z codziennymi kłamstwami . Reżyser odcina się od próby osądu, wskazania komu należy współczuć, a kogo należy potępić. I tak po projekcji widz nie będzie ani nikomu współczuł, ani nikogo potępiał. Będzie jednak pod ogromnym wrażeniem tego obrazu, o którym już teraz mówi się że jest jednym z najwybitniejszych współczesnych dzieł filmowych.
Tekst: Anna Kurek
Foto: materiały prasowe
