kalendarz

<< Lipiec >>
Po Wt Śr Cz Pi So Nd
28 29 30 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 1


rozdajemy zaproszenia kliknij!

komentarze

















najnowsze artykuły






my lubimy ich oni lubią nas!


















polecamy
wydarzenia Warszawa RSS,
imprezy firmowe
stomatolog warszawa,

zapisz się do newslettera:

WYDMUSZKA


Reżyseria Tomasz Dutkiewicz

Scenografia Wojciech Stefaniak

Obsada:

ANNA GUZIK i JOANNA LISZOWSKA


Gdy książka już nudzi, gdy przy filmie zaczynamy ostentacyjnie zasypiać (o czym nas uświadamia szturchanie innego widza w kinie,  który swojskim „panie, nie chrap pan”, wyprowadza nas z fazy REM) i gdy nawet koncert zdaje się powszedni niczym schabowy z ziemniakami, to znak najwyższy, iż pora ruszyć się do teatru.

Dawno, oj dawno mnie nie było w przybytku muz, o którym tak pięknie Grecy rozprawiali. Bez bicia przyznam się, że choć miałem „okres teatralny” w swoim życiu, to skutecznie zastąpiłem go innymi rozrywkami. Ale nadchodzi, o zgrozo!, taki moment, że po prostu człowiek zbiera się w sobie i niczym mityczny wojownik z powaga sytuacji idzie w bój.

Z góry założyłem, że jak teatr to tylko jakaś komedia - bo niestety nasza kinematografia ostatnimi czasy, nie grzeszy zbyt wyrafinowaną rozrywką. No bo Machulski ze swoją „Kołysanką” nie rozbawił do łez, a „Ciacho” Piotra Vegi to żenada. Zresztą ten kto polubił CIACHO to raczej na co dzień z teatrem ma tyle wspólnego co ja z mongolskim baletem, o ile taki istnieje(?!).

Nie przypadkowo przytoczyłem tu obraz makabryczny, czyli C-I-A-C-H-O, bowiem w tym ewidentnym wypadku przy pracy, grała Pani Liszowska, która jest alfą i omegą przedstawienia „Wydmuszka" w reżyserii Tomasza Dutkiewicza.

Samo przedstawienie jest na pozór prosta historią, opartą na banalnym (pozornie!) i wyświechtanym motywie zestawienia dwóch światów- 35 letniej bibliotekarki z małej mieściny oraz hałaśliwej, i totalnej kobiety, co ustawiła się dzięki małżeństwu z lokalnym bogaczem.

„Totalna” Roksana (Liszowska) jest postacią nawiązującą do Dody, czy to sposobem mówienia, zachowania czy „zalewania” mówcy pokrętną logiką. O ubiorze nie wspominam, bo to chyba naturalne, przy tego typu personach. Oczywiście proszę nie odebrać tego jako infamii pod adresem jej arcyróżowej mości Pani Behemoth, reżyser specjalnie nawiązał do pewnego archetypu i wyszło to przekonująco.

Roksana zostaje zestawiona z cichutką jak mysz pod miotłą, Haliną (R-e-w-e-l-a-c-y-j-n-a Anna Guzik), która siedzi w bibliotece i nie nękana nadmiarem chętnych do wypożyczania książek, spędza czas nad rozmyślaniem o dawnej miłości (które, to jest kilka razy na dzień przerywane telefonami od matki, która mieszka naprzeciwko i spędza dnie na siedzeniu w oknie - skąd my to znamy?).

Cały dowcip polega na tym, że te dwa kompletnie odmienne światy nagle się stykają, najpierw w nieco wymuszonych okolicznościach by potem dać podwaliny przyjaźni. Przyjaźni, która musi stawić czoło także gorzkiej prawdzie.

Zaczyna się od wypożyczenia książki (!) Roksanie, która oczywiście ma podejście do literatury jak zapewne połowa uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych:)

No ale cegiełka do cegiełki i obie panie lądują na statku rejsowym do.....Casablanki.

A wszystko zaczyna się od regularnych nawiedzin, Roksany w bibliotece, która znajduje w Halinie „psiapsiułke”, ale i zwierciadło samej siebie.

Finał tej historii jest ciut przewidywalny, lecz na pewno dający wiele do myślenia.

Bo choć jest tu dużo humoru to i jakaś gorycz w tle, też się pojawia to trudno o równie optymistyczną opowieść o przyjaźni.

Humor w „Wydmuszce” jest niewymuszony i początkowo następujący dzięki ostrym niczym brzytwa i szybkim jak pociski radzieckie, tekstom postaci granej przez Liszowską, to cicha Halina w pewnym momencie jak krzyknie „K... mać!”, aż trudno nie spaść z siedzenia....ze śmiechu.

Jest to niewątpliwie przyjemne przedstawienie i w lekki sposób opowiada nam o rzeczach fundamentalnych.

O miłości i przyjaźni byle cep napisał piosenkę i książkę, ale żeby zrobić to zwiewnie, miło ale i głęboko to jednak, trzeba mieć olej w głowie.

A tego, plus poczucia humoru nie zabrakło całej ekipie odpowiedzialnej za przedstawienie.

Gorąco polecam!

 

Robert Bartoszek

dodaj do flakera . dodajdo.com

Kategoria: Recenzje spektakli | Źródło:  Redakcja Kulturalnie.waw.pl | Cena:  darmowa
Kolportaż:  internet


Tagi dla tej recenzji:


radomski portal informacyjny, muzyka wrocław, książki recenzje, krakow-info-ogłoszenia, kraków kluby, wydarzenia słupsk, warszawa ogłoszenia,
to są nasze słowa kluczowe: juwenalia, sylwester, kultura, rozrywka, warszawa, wydarzenia, imprezy, informacje, kulturalne, recenzje, relacje, muzyka, koncert, kino, teatr, koncerty, odczyt, film, dyskusja, muzea, muzeum, kulturalna warszawa
ArtPark strefa artystyczna - IV edycja | Skaryszewska Przystań Humoru | Recital Magdy Fiałkowskiej | METROPIA w reżyserii Tarika Saleha w KINO.LABie | Bend Marcina Maseckiego (premierowy projekt Marcina Maseckiego – muzyka współczesna) | Warsztaty aktorskie Minimal Art | Wymiana ubrań | Filmy Jima Jarmusha w KINO.LABie | BEIRUT w Stodole! | Wyjazdowe Warsztaty Teatralne | Koncert grupy No Longer Music | Filmy Braci Coen w KINO.LABie | Możdzer Bauer m.Bunio.s | "KOMEDIANCI" Teatru Pantomimy Mimo w Teatrze Na Woli w ramach 10.Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Mimu | FREE BEER SATURDAY - DJ.MOTYL | Filmy Jima Jarmusha w KINO.LABie | ArtPark strefa artystyczna - IV edycja | Filmy Braci Coen w KINO.LABie | OCH-WARSZTATY: OPERA | OCZY SZEROKO OTWARTE w reżyserii Haima Tabaknana w KINO.LABie |
redakcja / kontakt | reklama | linki | regulamin designby ekumela